Wpływ diety na samopoczucie

Dowiedz się, jaki wpływ ma jedzenie na nasze samopoczucie. Sprawdź, jak jeść, aby w pełni cieszyć się życiem.

Wpływ diety na samopoczucie
Codzienna dieta ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie

Na pewno każdy z Was zna to uczucie: mamy gorszy dzień i nawet puchaty koc i herbata nie są w stanie poprawić naszego nastroju. W takich chwilach często sięgamy po czekoladę lub coś słodkiego i problem magicznie znika. Czy to, co jemy, faktycznie ma wpływ na nasze samopoczucie, czy to placebo?

Niektórych zmartwię: to nie placebo. Zarówno nasz nastrój może mieć wpływ na wybór niezdrowych przekąsek, jak i niezdrowe jedzenie może mieć wpływ na nasz nastrój. O ile w przykładzie z czekoladą wyrzut endorfin i poprawa humoru jest zwykle natychmiastowa, to w przypadku spożywania złej jakości pożywienia na dłuższą metę może wprowadzić zmiany w naszym organizmie, które przełożą się na zmiany w nastroju, a nawet w naszym zachowaniu.

Jestem pizzą

Na pewno słyszeliście wytarte już do granic możliwości powiedzenie „jesteś tym, co jesz”. Ja czasem odpowiadam, że jestem pizzą albo burgerem. Wiem jednak, że to żarty, bo jestem świadomym konsumentem i wybieram produkty, z których przygotowuję posiłki, z rozwagą. Nie każdy jednak jest taki jak ja – dlatego to powiedzenie powtarza się nie bez powodu. Faktycznie to, co jemy, ma ogromny wpływ na nas samych.

Według Giulii Enders, autorki Historii wewnętrznej, nasze jelita (a raczej bakterie, które się w nich znajdują) mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie – u osób z nadwagą, z niektórymi chorobami cywilizacyjnymi (otyłość, cukrzyca) i nawet u osób z depresją zauważono znaczne zmiany w składzie flory jelitowej.

Co więcej – ponad 80% komórek układu odpornościowego znajduje się w naszych jelitach! A więc w miejscu, do którego trafia nasze jedzenie zaraz po tym, jak rozprawił się z nim żołądek. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym tematem, bardzo polecam sięgnąć po tę pozycję – Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała, Giulia Enders, wydawnictwo Feeria.

Wnioski Giulii z tej książki oznaczają, że istnieje nierozerwalny związek pomiędzy naszym zdrowiem i samopoczuciem, a bakteriami w jelitach. Florę jelitową kontrolujemy zarówno farmakologicznie, jak i przy pomocy diety. Inną florę będzie miała osoba, która je na śniadanie burgery z McDonald’sa, na obiad kubełek KFC, a na kolację pizzę, a inną ktoś, kto spożywa pełnowartościowe posiłki, bogate we wszystkie niezbędne mikro i makroskładniki. Nie trzeba być lekarzem, żeby zaobserwować widoczną różnicę w samopoczuciu obu tych osób.

Dowiedz się więcej: Zdrowe odżywianie – poradnik >>

Mamy dwa mózgi

Niektórzy żartobliwie nazywają nasz układ pokarmowy drugim mózgiem. Mają oni trochę racji: jest on powiązany z układem nerwowym – to właśnie dlatego to, co trafia do naszego żołądka, a później do krwi i jelit, ma taki wpływ na nasze samopoczucie. To nie działa tak, że burger wpadnie do naszego żołądka, przeleci przez jelita i powie organizmowi „papa”.

Po drodze uwolni mnóstwo szkodliwych składników (np. tłuszcze trans), spowoduje nagły wyrzut insuliny (wiecie ile jest cukru w tych wszystkich chemicznych gotowcach? Przeczytajcie skład…) i przy okazji uwolni do krwi szkodliwe związki chemiczne, które później będą krążyć w naszym organizmie.

Jem syf i jestem zdrowy – przebij to!

Postaram się. Te wszystkie procesy, o których piszę, są długotrwałe. Może być i tak, że żywiąc się kiepskiej jakości jedzeniem nie odczuwamy na razie negatywnych skutków tej całej chemii – nie jesteśmy grubi, nie mamy zadyszki, uprawiamy sport i mamy wyniki, a badania krwi wychodzą na razie super.

Pamiętaj jednak, że nie zawsze tak będzie! Jeśli zaczynasz palić to też nie od razu dostajesz raka (a czasem w ogóle go nie dostajesz). Sama paliłam przez prawie 10 lat, więc wiem doskonale, że efekty takiego zachowania pojawiają się po czasie. Podobnie jest z jedzeniem bardzo przetworzonego, niezdrowego jedzenia.

Ja lubię porównywać nasz organizm do samochodu. Jeżeli wlewasz „lewą” benzynę o wątpliwej jakości do baku, to nie zdziwi Cię pewnie fakt, że po jakimś czasie (miesiąc, rok, dwa) auto rozkraczy Ci się na środku drogi. Dlaczego więc wlewasz w siebie kiepskiej jakości paliwo w postaci jedzenia i nie wierzysz w to, że kiedyś Twój organizm powie Ci „dość” w którymś momencie życia?

Ciało może to zrobić za rok, może dwa, a może za piętnaście lat, gdy Twoje dziecko będzie miało 10 lat i będzie Cię bardzo potrzebować. Choroby nie przestrzegają kalendarza i mają głęboko w nosie godzinę. Mogą przyjść do Ciebie podczas ważnej prezentacji albo zaatakować znienacka za granicą. Kto im zabroni?

Jak jeść

Często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że jedzą źle. A potem dziwią się, że mają wahania nastrojów, stają się zmęczeni, są wiecznie rozdrażnieni, nie mogą się wyspać, nie mają na nic siły albo mają bardzo niską odporność. Brzmi znajomo?

Sprawa jest prosta i tragiczna zarazem: nikt po prostu nie uczy nas w szkołach jak czytać i interpretować składy produktów. Już samo zwrócenie uwagi na cukier w składzie i miliony E (uwaga! Nie każde E jest złe! Polecam ściągnąć aplikację zdrowe zakupy i skanować kody kreskowe – apka wyświetla, które E są dobre, a które szkodliwe), a także drobne zmiany w codziennym żywieniu mogą dać spektakularne wyniki po jakimś czasie.

I nie mówię „nie jedz nigdy słodyczy i fast foodów, nie pij mleka i nie jedz nabiału”, tylko „zamień pieczywo z cukrem na to bez cukru, kup trochę droższą wędlinę z lepszym składem, jedz więcej świeżych warzyw i pij więcej wody”. Tylko tyle i aż tyle. Jak małymi krokami zmienić swoje nawyki przeczytasz tutaj: Zdrowe nawyki – czyli zamienniki >>

Do czego może doprowadzić jedzenie żywności wątpliwej jakości?

  • Wahania masy ciała,
  • kłopoty z koncentracją,
  • osłabienie organizmu,
  • problemy z cerą, włosami i paznokciami,
  • obniżona odporność,
  • zniechęcenie, przygnębienie, drażliwość a nawet agresja.

Dzieje się tak, ponieważ organizm nie ma odpowiedniej ilości składników, które są mu potrzebne do życia. Włosy wypadają a paznokcie nam się łamią, ponieważ nie dostarczamy sobie witamin B5, B6 i B12.

Mamy kłopoty z koncentracją, bo nie spożywamy dobrej jakości węglowodanów, które stopniowo uwalniają glukozę i dostarczają mózgowi paliwa do działania, a masa ciała waha się, bo jemy przetworzoną, napakowaną cukrem żywność. A jak jeszcze dołożymy sobie fast foodami lub słodyczami, to tworzymy małą bombę atomową w organizmie, która tylko czeka, aż naciśniemy czerwony guzik.

To, co jemy, wcale nie „przelatuje” przez nas. Pokarm, który spożywamy, uwalnia różne związki chemiczne do naszych organizmów i tylko od nas zależy, czy będą one dobrej jakości, z pożytkiem dla organizmu i flory bakteryjnej jelit, czy będą nas regularnie podtruwać, aż w końcu nasze ciało powie „dość” i przestanie działać.

Następnym razem, gdy usłyszysz, że jesteśmy tym, co jemy, zamiast odpowiedzieć „hehe, to jestem burgerem”, to zastanów się, jak się ostatnio czujesz i czy na pewno dobrze jesz. Zdrowe odżywianie według mnie opiera się głównie na rozsądku – jeżeli przez większość czasu jesz zdrowo, to nic się nie stanie, jak raz na jakiś czas zjesz tabliczkę czekolady lub kilka cheesburgerów w Maku.

Najważniejsze to odnaleźć swój własny model żywienia, spróbować nowych rzeczy, zacząć czytać składy i kupować półprodukty z głową, a reszta przyjdzie sama. Założę się, że obok tego chleba z cukrem znajdziesz chleb razowy bez szkodliwych dodatków. Ja kupuję w Biedronce i Lidlu (a czasem i w Żabce) dobrej jakości chleby: po prostu trzeba poświęcić kilka sekund na zerknięcie na skład. Podobnie jest z wędliną, serem czy jogurtem naturalnym.

Gdy zdrowo jesz, to lepiej się czujesz. A przecież każdy z nas chce czuć się dobrze, prawda? Piękna figura i masa energii przyjdą z czasem, jako podziękowanie od organizmu za to, że o niego dbamy. Przypomnij sobie – Twój organizm to samochód, a jedzenie to paliwo. Chyba chcesz, żeby ten „samochód” jeździł jak najdłużej?

ZOBACZ RÓWNIEŻ

  • O autorze
  • Ostatnie artykuły
Karolina Wojdała Karolina Wojdała [+ info]

Zawodowo zajmuje się copywritingiem, a po godzinach zgłębia wiedzę na temat zdrowego odżywiania. Pisze bloga, na którym promuje zdrowy rozsądek w odżywianiu, luz w życiu i dobrą zabawę. Nie lubi pogoni za idealnym ciałem i robienia formy życia. Oprócz tego ma własną działalność i prowadzi bloga firmowego o marketingu internetowym. Chce, żeby jej blogi były miejscami, w których zarówno ona, jak i jej czytelnicy, będą mogli się rozwijać i nawzajem motywować.

Zobacz również