Samochody elektryczne używane - czy to się opłaca?

Coraz większą popularnością cieszą się samochody elektryczne. Używane są sposobem na zakup takiego pojazdu w atrakcyjnej cenie. Czy jednak na pewno się to opłaca? Istnieje kilka czynników, jakie należy wziąć pod uwagę podczas podejmowania decyzji. Przekonaj się, co warto rozważyć, by być zadowolonym z zakupu.

Samochody elektryczne używane - czy to się opłaca?
Używane samochody elektryczne - czy to dobry pomysł na posiadanie wymarzonego auta? / źródło zdjęcia: Depositphotos / Scharfsinn

Na rynku można już nabyć samochody elektryczne używane przez jednego lub kilku właścicieli. O rentowności takiego zakupu decyduje wiele czynników, m.in. sposób użytkowania, bieżące naprawy czy chociażby przebieg. Wiele zależy również od oczekiwań nowego nabywcy, ponieważ pewne modele samochodów z napędem elektrycznym mają starsze i mniej wydajne konstrukcje.

Samochody elektryczne używane są coraz częściej dostępne na rynku

Samochody elektryczne pojawiły się w seryjnej sprzedaż w 2008 roku, za sprawą Tesli Roadster. Był to sportowy pojazd, rozpędzający się do 210 km/h oraz mający zasięg 280 km. Cztery lata później pojawiła się Tesla model S, zaś od 2009 roku produkowany jest jej konkurent – Nissan Leaf. Fakty te wpływają bezpośrednio na dostępność używanych aut z napędem elektrycznym.

Powyżej wymienione modele samochodów to nie jedyne używane egzemplarze, które są obecne na rynku. Wbrew pozorom, oferta ta jest dosyć szeroka. Dostępne są zarówno budżetowe modele, dostosowane na każdą kieszeń, jak i bardziej prestiżowe egzemplarze, wyróżniające się wyższą wydajnością.

Samochody elektryczne – budżetowe modele

Używane auta elektryczne w kategorii budżetowych to niewielkie pojazdy służące do jazdy miejskiej. Przede wszystkim warto zwrócić tutaj uwagę na rodzimego Rometa model 4 E. Używany egzemplarz można nabyć już za niecałe 15 tys. złotych, z przebiegiem 5 tys. kilometrów i z rocznika 2012.

Do wad tego modelu zaliczyć należy zdecydowanie rodzaj akumulatora. Wyroby kwasowo-ołowiowe wykazują się niższą żywotnością niż ich litowo-jonowe odpowiedniki. Każda bateria przeznaczona jest na 400 cykli ładowania, zaś koszt zakupu nowej oscyluje wokół 8 tys. złotych. Maksymalna prędkość wynosi do 45 km/h w trybie eco (zasięg 160 km) lub 65 km/h w trybie standardowym (zasięg 80 km).

Wśród budżetowych rozwiązań warto zwrócić uwagę jeszcze na markę Aixam. Produkuje ona niewielkie, miejskie i dwuosobowe pojazdy, w pełni zasilane energią elektryczną. Takie auta elektryczne można nabyć już za niespełna 19 tys. złotych.

Podobnie jak Romet 4E, samochód wyposażony jest w baterię kwasowo-ołowiową. Maksymalna prędkość wynosi 60, 70 lub 82 km/h, co pozwala pokonać odpowiednio 120, 100 lub 70 km. Pod względem wydajności jest to nieco lepsza propozycja.

Auta elektryczne ze średniej klasy cenowej

W nieco wyższej klasie cenowej, wciąż jednak oscylującej w dolnym przedziale cenowym, znajdują się w pełni elektryczne Fiat 500, Renault ZOE, Mitsubishi i-MIEV oraz swojego czasu najbardziej popularne auto z takim napędem – Nissan Leaf.

Koszt Nissana Leaf zaczyna się od 38 tys. złotych. W tej cenie można nabyć pojazd z 2011 roku, z przebiegiem 70 tys. km oraz o mocy 109 KM. Pojemność akumulatora, wynosząca 24 kWh, czysto teoretycznie ma pozwolić na pokonanie tym samochodem 199 km.

Poza zasięgiem, od najtańszych modeli Nissan Leaf wyróżnia się stosunkowo szybkim przyspieszeniem – 11,5 s do 100 km/h sprawia, że nie ustępuje on niczym tradycyjnym autom wyposażonym w silniki spalinowe.

Podobnymi parametrami cechuje się Renault ZOE. Deklarowany zasięg wynosi 210 km, jednak wartości rzeczywiste jednak są dalece odbiegające od tych deklaracji. W klimacie umiarkowanym zasięg spada do 150 km, zaś w warunkach zimowych nawet do 100 km – co sprawia, że niewiele się różni pod względem od najtańszych modeli Rometa oraz Aixam.

Kompaktowe auta elektryczne

Na rynku dostępne są również kompaktowe samochody elektryczne. Używane egzemplarze przedział cenowy rozpoczynają jednak od 80 tys. złotych. W tej klasie dostępne są takie modele samochodów, jak: Ford Focus Electric MK 3 czy Volkswagen Golf VII.

W odróżnieniu od tańszych modeli, Ford Focus Electric MK 3 wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 145 KM. Znajduje się w nim bateria o pojemności 33,5 kWh, co pozwala osiągnąć zasięg 225 KM. Takie modele można nabyć od 80 tys. złotych.

W tej samej klasie cenowej można nabyć również Volkswagena Golfa VII. Koszt egzemplarza z 2015 roku, wyposażonego w silnik o mocy 115 KM. Posiada baterię o pojemności 24,2 kWh, co pozwala przejechać od 130 do 190 km na jednym ładowaniu.

Tesla model S oraz BMW I3

Kolejny przedział cenowy to już wydatek rzędu 130 tys. wzwyż. W tej cenie możemy nabyć m.in. Teslę model S oraz BMW I3 – co ciekawe, w tym samym przedziale cenowym znajdują się Nissan Leaf z 2018 roku.

Tesla S może poszczycić się naprawdę wyjątkowymi parametrami. Zyskała miano najszybszego samochodu elektrycznego w produkcji seryjnej – 2,5 sek do 100 km/h robi wrażenie. Dodatkowo zasięg takiego auta wynosi 500 km i jest na chwilę obecną bezkonkurencyjnym wynikiem w przypadku napędów elektrycznych.

BMW I3 aspiruje do miana najlepszego producenta samochodów elektrycznych. Wyposażony jest w jednostkę elektryczną, która dysponuje mocą 170 KM oraz wysokim momentem obrotowym. Jednak z uwagi na oferowany zasięg, pojazd ten należy zaklasyfikować jako „samochód miejski”. Na pełnym ładowaniu pozwoli on pokonać do 120 km.

Dowiedz się więcej: Wady i zalety samochodów elektrycznych >>

Elektryczne samochody używane z Niemiec

Poszukując auta elektrycznego, warto rozejrzeć się za okazjami znajdującymi się za naszą zachodnią granicą, chociaż w ofercie rodzimych komisów znajdziemy również samochody elektryczne używane i sprowadzone z Niemiec.

Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że niemiecki konsument wyróżnia się większą siłą nabywczą, zatem oferta na pojazdy z drugiej ręki będzie szersza. Ponadto zachodni sąsiedzi cechują się wyjątkową dbałością o posiadane rzeczy.

Dowiedz się więcej: Auta z Niemiec – czy to się opłaca? >>

Samochody używane z gwarancją

Warto mieć również świadomość tego, że niektóre polskie komisy oferują samochody używane jeszcze z gwarancją. Wiele z nich udziela rocznej gwarancji, niezależnie od rocznika – wystarczy sam fakt zakupu u danego sprzedawcy. Jest to dobry sposób na uwiarygodnienie oferty sprzedającego, a jednocześnie kupujący zyskuje gwarancję, że nowy nabytek jest zgodny z opisem.

Dowiedz się więcej: Komisy samochodowe – to musisz wiedzieć >>

Samochody elektryczne używane – na co uważać?

Podejmując decyzję o zakupie auta z napędem elektrycznym należy zwrócić przede wszystkim uwagę na akumulator. Jego wymiana jest największym wydatkiem w tego typu autach, niejednokrotnie osiągającym połowę ich wartości. W sporadycznych przypadkach może się okazać, iż zakup nowej baterii okaże się niemożliwy lub kompletnie nieopłacalny. Taka sytuacja dotyczy mniej popularnych w Polsce egzemplarzy.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż wiele używanych samochodów wystawianych jest jako elektryczne, chociaż w gruncie rzeczy posiadają napędy hybrydowe. Kilka takich przypadków zaobserwowano m.in. w ofertach na używanego Opla Amperę.

Dowiedz się więcej: Ile kosztuje ubezpieczenie samochodu elektrycznego >>

Na rynku coraz większy udział zyskują samochody elektryczne. Używane pojazdy z takim napędem można nabyć w naprawdę atrakcyjnych cenach. Wszystko zależy od naszych oczekiwań oraz sposobu użytkowania.

Wiele wskazuje na to, że w przeciągu kilku lat auta elektryczne nie będą tylko ciekawostką, ale i pewnym standardem na rynku. Wystarczy przytoczyć przykład Norwegii, w której udział samochodów elektrycznych w pierwotnym rynku motoryzacyjnym w 2017 roku przekroczył 50%.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 
  • O autorze
  • Ostatnie artykuły
Michał Nielub Michał Nielub [+ info]

Z wykształcenia marketingowiec, z doświadczenia przedsiębiorca. Prowadzi własną firmę B&M Outsources, poza tym wspiera projekty inwestycyjne m.in. producenta mebli dla statków, hoteli, biur oraz gastronomii. Od 2014 roku jako wiceprezes zarządza Stowarzyszeniem Kreacje Innowacje, zajmującego się rozwojem przedsiębiorczości oraz kultury. Funkcję wiceprezesa pełni również w Stowarzyszeniu Pasażerów Kolejowych Siemianice. Poza pasjami biznesowymi, prywatnie podróżnik i stały bywalec festiwali, na które zabiera zarówno żonę oraz o ile okoliczności pozwalają - również dzieci. Ulubione miejsca? Kaszuby, Kraków oraz Toskania.

Zobacz również