Mam długi: co robić, czego unikać (złote zasady oddłużania)

Mam długi  - czy to stwierdzenie opisuje Twoją aktualną sytuację życiową? Dopadły Cię długi i nie możesz już sobie z nimi poradzić? Dowiedz się, jakie działania pomogą Ci uporać się z nadmiernym zadłużeniem, a także czego powinieneś się wystrzegać. Zapraszamy do lektury!

 
Mam długi: co robić, czego unikać (złote zasady oddłużania)
Jak pozbyć się długów?

Zadłużenie to poważny problem wielu Polaków, jednak trzeba mieć świadomość, że tak jak nie pojawia się znikąd, tak też samo nie zniknie. W pewnym momencie trzeba sobie otwarcie powiedzieć – Mam długi. – i poważnie się zastanowić, jak się z nimi uporać.

W tym artykule zastanowimy się nieco nad tym, co robić, a czego nie robić w celu jak najszybszego pozbycia się długów.

Identyfikacja wszystkich długów

Zadłużenie nie bierze się znikąd i bardzo często jest wypadkową lekkomyślnie podejmowanych decyzji. Wielu dłużników wpadło w tarapaty finansowe przez zbyt ochocze dysponowanie kartami kredytowymi i branie sprzętów na raty, nie mierząc przy tym sił na zamiary.

Brak oszczędności, nagłe sytuacje życiowe czy po prostu błędna kalkulacja swoich możliwości finansowych to powszechne czynniki wpływające na utratę płynności finansowej. Do tego dochodzi pokusa szybkich pożyczek na spłatę bieżących zobowiązań bądź opłacenie rachunków i scenariusz na katastrofę finansową jest gotowy.

Pewnego dnia uświadamiasz sobie swoją trudną sytuację i przyznajesz przed sobą: Mam długi. Co dalej w takiej sytuacji?

Dowiedz się więcej: Szybka gotówka: pożyczka przez Internet czy pożyczka od rodziny? >>

Przychodzi taki moment, w którym należy powiedzieć – Stop! – i poważnie ustalić plan spłaty swoich zobowiązań, aby nie wpadać w coraz to głębszą spiralę zadłużenia. Im taki moment szybciej nastąpi, tym dla nas samych lepiej.

Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, jest wyszczególnienie na kartce albo arkuszu kalkulacyjnym wszystkich zadłużeń – najlepiej posortować je od tych najmniejszych do największych. Nie warto tutaj siebie oszukiwać. Trzeba wypisać każde przeterminowane zobowiązanie, gdyż każde prędzej czy później trzeba będzie uregulować.

Kiedy to zrobimy, warto ustalić sobie wstępny plan spłaty. Pod względem psychologicznym dobrym pomysłem jest uregulowanie najpierw najmniejszych długów, gdyż dzięki temu po krótkim czasie będziemy mogli wykreślić je z listy i zobaczymy efekty naszych starań. Zmotywuje nas to błyskawicznie do dalszego działania.

Oczywiście nie można zaniedbywać tutaj reszty zobowiązań, zwłaszcza jeżeli grozi nam skierowanie sprawy do komornika. Każdy przypadek jest indywidualny i ostatecznie należy samemu wybrać najkorzystniejsze rozwiązanie.

Teraz zastanówmy się nad tym, co robić, a czego nie robić, jeśli mamy problem z długami.

Mam długi – czego nie robić?  

Bardzo złym nawykiem wielu zadłużonych osób jest branie łatwo dostępnych pożyczek na regulowanie bieżących zobowiązań. To fatalna praktyka, która długoterminowo w większości przypadków prowadzi do eskalacji problemów finansowych.

Dowiedz się więcej: Pożyczki z komornikiem – 7 powodów, dla których nie warto z nich korzystać >>

Taktyka taka jest uzasadniona tylko i wyłącznie w sytuacji, jeżeli jesteśmy pewni w najbliższym czasie sporego zastrzyku gotówki lub znacznej poprawy swojej sytuacji materialnej. Wówczas pożyczka na spłatę zadłużenia w terminie pomoże uniknąć nam karnych odsetek bądź zachwiania wiarygodności kredytowej.

Niemniej jest to jedyna sytuacja, w której takowy manewr jest wskazany. Jeśli nie oczekujemy znacznej poprawy naszej sytuacji w najbliższej przyszłości (i powinny być ku temu poważne przesłanki), to w żadnym wypadku nie powinniśmy dodatkowo się zadłużać.

Jest to podstawowa zasada wychodzenia z długów. Skoro nie możemy poradzić sobie z aktualnym zadłużeniem, to nieracjonalnym jest oczekiwać, że powiększenie długu poprawi naszą sytuację. Pokusa rolowania długu może być duża, ale należy się jej stanowczo przeciwstawić.

Nie można również się załamywać i użalać nad zaistniałą sytuacją. Stało się. Do wyjścia z długów potrzeba dużo energii i samozaparcia, a tutaj aspekt psychologiczny może odgrywać bardzo dużą rolę. Jeśli nie potrafimy sami wziąć się w garść, to wówczas wskazana może być pomoc psychologa. Załamanie się i brak działań tylko pogłębią naszą złą sytuację.

No i oczywiście nie można pozostać biernym. Długi same się nie spłacą, nie ma też co liczyć, że wierzyciele przestaną się upominać o swoje. Pierwotny wierzyciel najprawdopodobniej sprzeda nasz dług do firmy windykacyjnej, która już na pewno się do nas zgłosi, a w ostateczności skieruje sprawę do komornika.

Dowiedz się więcej: Giełda długów – co to takiego? >>

Im później zabierzemy się do spłacania długów, tym większa kwota zaległości nam urośnie. W tym przypadku powiedzenie „czas to pieniądz” sprawdza się w 100 procentach.

Mam długi – co robić?

Podstawowym działaniem powinno być maksymalne ograniczenie kosztów życia. Im większe mamy długi i zaległości, tym ograniczenia powinny być bardziej drastyczne.

Przykładami takich działań mogą być przesiadka z samochodu do komunikacji miejskiej lub na rower (a nawet sprzedaż samochodu), zrezygnowanie z telewizji, zmniejszenie wydatków telefonicznych czy rezygnacja z wypadów do restauracji.

Generalnie powinno się wyeliminować jak najwięcej wydatków, które nie są niezbędne do życia, a stanowią jedynie przyjemne udogodnienie. Oczywiście nie trzeba żyć zupełnie ascetycznie, ale na im więcej wyrzeczeń się zdecydujemy, tym szybciej uda nam się uporać z zadłużeniem.

Kolejna sprawa to zwiększenie swoich przychodów. Warto poszukać dodatkowego zatrudnienia, chociaż na kilkanaście godzin tygodniowo i całą uzyskaną w ten sposób nadwyżkę przeznaczyć na spłatę zadłużenia. Ze znalezieniem zatrudnienia chociażby na weekendy nie powinno być większych trudności, a przy odrobinie szczęścia może uda się znaleźć w swojej branży.

Dowiedz się więcej: Jak zarobić pieniądze – 13 sposobów na dodatkowy zarobek >>

Powiększenie przychodów przy jednoczesnym zmniejszaniu kosztów życia to klucz do walki z zadłużeniem. Warto jednak przynajmniej część uzyskanych w ten sposób środków przeznaczyć na oszczędności.

Nie da się bowiem przewidzieć nagłych nieprzewidzianych sytuacji, na które mogą być potrzebne pieniądze. Warto w takiej sytuacji mieć odłożone już pieniądze, by nie kusiła nas kolejna pożyczka.

Mam długi – negocjacje z wierzycielami

Na pewno nie zaleca się uciekania od kontaktu z wierzycielami czy ignorowanie ich wezwań o zapłatę. Takie postępowanie koniec końców najczęściej skutkuje egzekucją komorniczą, a z komornikiem nasze możliwości negocjacyjne znacznie się kurczą (pamiętajmy jednak, że istnieje kwota wolna od zajęcia komorniczego – komornik nie może zabrać całego dobytku dłużnika).

Inaczej sprawa ma się z wierzycielami – warto próbować rozłożyć zadłużenie na mniejsze raty na dłuższy okres czasu. W bankach z kolei istnieje możliwość wzięcia tzw. wakacji kredytowych. Jeżeli nasz dług trafił już do firmy windykacyjnej, to tutaj mamy również spore pole do negocjacji.

Dowiedz się więcej: Jak spłacić komornika lub wierzyciela – czy negocjacje są możliwe? >>

Przede wszystkim postarajmy się zawrzeć korzystną dla nas ugodę i rozłożyć spłatę zadłużenia na satysfakcjonujące nas raty. Nieraz firmy windykacyjne zgadzają się umorzyć część długu, jeżeli w danym terminie spłacimy resztę zadłużenia. W takim przypadku warto się zmobilizować i zrobić wszystko, aby spełnić warunki umorzenia.

Dowiedz się więcej: Kiedy umorzenie kredytu w banku jest możliwe? >>

Konsolidacja długu

Zaproponowane powyżej rady to nie wszystkie możliwe rozwiązania. Mam długi, co jeszcze mogę zrobić? – szukasz odpowiedzi na to pytanie? Innym z wariantów dostępnych dla dłużników jest konsolidacja długu w banku. Kredyty konsolidacyjne pozwalają zamienić kilka mniejszych zadłużeń na jedno większe z wydłużonym okresem spłaty.

Polega to na tym, że bank bierze na siebie spłatę wszystkich naszych zadłużeń, a my stajemy się dłużnikiem jedynie banku. Plusem takiego rozwiązania jest posiadanie tylko jednego wierzyciela i zazwyczaj dość długi okres spłaty, co skutkuje mniejszymi wartościowo ratami.

Minusem jest jednak wzrost całkowitej wartości naszego zadłużenia. Kredyt konsolidacyjny nie różni się wiele od innych kredytów i również naliczane są w nim odsetki oraz prowizje. Całościowo zwrócić będziemy musieli więc bankowi więcej (czasem nawet sporo więcej) niż wynosi nasze całkowite zadłużenia. Tutaj trzeba samemu rozważyć wszystkie za i przeciw.

Działaj, działaj i jeszcze raz działaj

Zadłużenie nie jest niczym przyjemnym, ale trzeba mieć świadomość, że samo nie zniknie. Im szybciej podejmiemy przemyślane działania zmierzające do spłaty długu, tym szybciej się go pozbędziemy. Bierność jest tutaj najgorszym rozwiązaniem.

Kiedy w końcu uda się Ci się spłacić zadłużenie, poczujesz jak z serca spada wielki kamień. Ulga ta z pewnością zrekompensuje wszystkie wcześniejsze poświęcenia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 
Zobacz również