Kradzież roweru – najlepsze zabezpieczenia rowerowe

Kradzież roweru to bardzo przykra, ale niestety dość powszechna sprawa. Jak się przed nią chronić i jak zabezpieczyć swój rower przed złodziejami?

 
Kradzież roweru – najlepsze zabezpieczenia rowerowe

Kradzież roweru to, niestety, zjawisko bardzo powszechne. Mimo że nic nie uchroni nas przed nią w stu procentach, warto zainwestować w dobre zabezpieczenie rowerowe. Chociażby po to, żeby zniechęcić potencjalnego złodzieja.

Na rynku dostępne są różne zabezpieczenia antykradzieżowe. Przedstawiamy zalety i wady trzech z nich – najbardziej popularnych.

Stalowa linka

Kradzież roweru – najlepsze zabezpieczenia rowerowe - stalowa linka

  • Zaleta: niska cena
  • Wada: prowizoryczna ochrona

Najtańszym i najprostszym zabezpieczeniem antykradzieżowym roweru jest stalowa linka. Może mieć różną grubość i jest najczęściej powleczona plastikową osłonką w różnych kolorach. Stalowe linki można kupić praktycznie w każdym markecie – ich ceny zaczynają się już od 5 zł (w zależności od grubości i rodzaju zamka). Zamykamy je za pomocą kluczyka lub prostego zamka szyfrowego.

Niestety, złodziej bez problemu potrafi przeciąć linkę (nawet na pozór bardzo grubą i solidnie wyglądającą) za pomocą nożyc do cięcia metalu lub prętów. To rozwiązanie jest więc zdecydowanie najsłabszym zabezpieczeniem – trzeba zdawać sobie sprawę, że kradzież jednośladu przy takiej ochronie jest dość prosta.

Dowiedz się więcej: Czy i kiedy warto wykupić ubezpieczenie roweru? >>

U-lock

Kradzież roweru – najlepsze zabezpieczenia rowerowe - U-lock

źródło zdjęcia: decathlon.in

  • Zaleta: korzystny stosunek ceny do jakości zabezpieczenia
  • Wada: nieporęczny kształt

U-lock to stalowy pałąk, w kształcie litery „U”, który przekładamy przez ramę oraz miejsce, do którego chcemy przypiąć rower. Wykonany jest najczęściej z odpowiednio utwardzonej stali, ma średnicę około 12 mm i waży około kilograma. To skuteczne zabezpieczenie, które niełatwo pokonać złodziejowi. Nie jest również bardzo drogie – przyzwoity u-lock można kupić już za około 100 zł.

Wadą tego typu zabezpieczenia jest kształt – zdecydowanie nieporęczny, przez co nie wiadomo co  z nim zrobić podczas jazdy rowerem. Można oczywiście znaleźć sposoby na bardziej komfortowy transport u-locka, przykładowo, przypinać go gumkami do bagażnika, wozić na kierownicy, w koszyku, a nawet… za paskiem od spodni. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to wyjątkowo niewygodne w użyciu zabezpieczenie roweru.

Dowiedz się więcej: Jak wybrać najlepszy rower dla siebie >>

Łańcuch

Kradzież roweru – najlepsze zabezpieczenia rowerowe - łańcuch

źródło zdjęcia: evanscycles.com

  • Zaleta: skuteczna ochrona
  • Wada: duża waga

Łańcuch wykonany jest zazwyczaj ze specjalnie utwardzanej stali odpornej na cięcie i bywa często pokryty osłonką chroniącą rower przed zarysowaniami. Jest rozwiązaniem zdecydowanie poręczniejszym od u-locka, ale niestety także o wiele cięższym. Porządny łańcuch może ważyć nawet 4 kg. Oczywiście, nie wszystkie łańcuchy są tak masywne, trudno jednak wyobrazić sobie łańcuch ważący mniej niż 2 kg.

Ten rodzaj zabezpieczenia roweru będzie nas też prawdopodobnie najwięcej kosztował. Wprawdzie ceny zaczynają się już od 50 zł, lecz na dobry łańcuch będziemy musieli wydać nie mniej niż 100 zł – dzięki temu kradzież roweru będzie ograniczona do minimum.

Dowiedz się więcej: TOP 5: Darmowe aplikacje dla rowerzystów >>

To trzy najbardziej popularne zabezpieczenia rowerów, jakie można spotkać w naszym kraju. Tak jak wspomnieliśmy, żadne z nich nie uchroni nas w stu procentach przed kradzieżą naszych dwóch kółek. Może natomiast skutecznie zniechęcić złodzieja do tego czynu.

Aby zminimalizować ryzyko utraty jednośladu, warto też pamiętać o tym, żeby zostawiać go w widocznych i dobrze oświetlonych miejscach – najlepiej w takich, które znajdują się w zasięgu kamer monitoringu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 
  • O autorze
  • Ostatnie artykuły
Mateusz Baj Mateusz Baj [+ info]

Prawnik z wykształcenia, dziennikarz z zawodu, pasji i zamiłowania. Przez szereg lat związany z lokalnymi mediami i lokalną rzeczywistością. Pisze o sprawach bliskich ludziom, doradza, jak w prosty sposób rozwiązać skomplikowane, urzędowe problemy. Prywatnie jest zapalonym kolarzem, który ściga się w amatorskich wyścigach na rowerach górskich. Jego pasją jest także tenis, wedrówki górskie oraz lokalna polityka i samorząd.

Zobacz również