Giełda długów - co to takiego?

Giełda długów (giełda wierzytelności) to miejsce, gdzie na sprzedaż wystawionych jest kilkaset tysięcy długów. Czy aby na pewno jest to legalne? Jakie długi mogą być wystawione? Kto może wystawiać długi? Na te i inne pytanie odpowiemy w niniejszym artykule, czytaj więcej!

 
Giełda długów - co to takiego?
Giełda wierzytelności - czym właściwie jest?

Wielu przedsiębiorców boryka się z problemami z płynnością finansową, które spowodowane są opóźnieniami bądź niespłacaniem swoich zobowiązań przez kontrahentów. Kierowanie sprawy do sądu jest żmudnym i czasochłonnym procesem. Ciekawą alternatywą dla drogi sądowej może okazać się giełda długów.

Czym jest giełda długów?

Giełda długów (zwana też giełdą wierzytelności) jest publicznym rejestrem informacji gospodarczej o wierzytelnościach, na którym jednocześnie znajdują się oferty sprzedaży owych wierzytelności. Można by powiedzieć, że jest to serwis aukcyjny długów, z którego może skorzystać (zarówno jako sprzedawca, jak i nabywca) każdy użytkownik Internetu.

Giełdy wierzytelności działają już w Polsce jakiś czas, ale dopiero w ostatnich latach nabrały one rozpędu dzięki obecności w sieci. W Internecie bez problemu znajdziemy kilkanaście giełd długów, zawierających dane ponad 100 tysięcy dłużników, zadłużonych łącznie na kilka miliardów złotych. Są to chociażby takie serwisy jak:

  • dlugi.info,
  • gielda-dlugow.net,
  • vindicat.pl.

Na giełdę długów można wystawić zaległe mandaty, faktury, alimenty, umowy najmu, umowy o dzieło, umowy zlecenie, czynsze, weksle, nakazy sądowe i wszelkie inne dokumenty, które są dowodem należnej płatności na rzecz wierzyciela przez dłużnika. Nie ma tutaj znaczenia ani kwota długu, ani czas jego przeterminowania.

Dowiedz się więcej: Miękka windykacja – na czym polega, kiedy jest stosowana? >>

Co jest tutaj bardzo istotne, w Internecie do informacji publicznej podawane są dane osobowe dłużnika wraz z kwotą długu. W przypadku przedsiębiorstw, udostępniana jest nazwa firmy, jej dane identyfikacyjne (NIP czy REGON) oraz przynajmniej miasto, w którym zarejestrowana jest działalność. Z kolei w przypadku osób fizycznych, do informacji publicznej trafiają imię i nazwisko dłużnika, miasto i często ulica zamieszkania.

Co więcej, giełdy długów (zwłaszcza długi.info) są dosyć dobrze wypozycjonowane w wyszukiwarce Google, tak że niejednokrotnie wpisując samo imię i nazwisko/nazwę firmy + ewentualnie miasto, na pierwszej stronie wyników wyszukiwania pojawia się zapis o obecności w rejestrze dłużników. Teoretycznie w ten sposób można kupić dług sąsiada.

Upublicznienie informacji o zadłużeniu jest kłopotliwe zwłaszcza dla przedsiębiorstw, gdyż znacznie obniża wiarygodność u potencjalnego kontrahenta. A bardzo często, zanim przystąpimy do współpracy z jakąś firmą, staramy się znaleźć o niej nieco informacji w Internecie. Wiedząc, że dana firma jest nierzetelna, ktoś może zastanowić się dwa razy, zanim podejmie się współpracy.

Dowiedz się więcej: Jak sprawdzić wiarygodność firmy zagranicznej? >>

Z kolei, jeżeli chodzi o osoby fizyczne, to fakt udostępnienia danych ma bardziej efekt społeczny i może powodować poczucie wstydu.

Ale czy takie udostępnianie danych w Internecie jest legalne? Co na to ustawa o ochronie danych osobowych?

Giełda długów a ochrona danych osobowych

Wydawać by się mogło, że upublicznianie personalnych danych o zadłużeniu jest naruszaniem ochrony danych osobowych. Nic bardziej mylnego. Ustawa o ochronie danych osobowych precyzuje, że przetwarzanie danych jest możliwe m.in. w przypadku: prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych, czyli np. przy dochodzeniu zapłaty wierzytelności.

Do tego dochodzą zapisy z kodeksu cywilnego, które pozwalają na sprzedaż długu. Fachowo nazywa się to cesją wierzytelności. Poniżej zapis Art. 509 Kodeksu cywilnego:

„1. Wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania.

2. Wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki.”

Na nowonabywcę przechodzi zatem nie tylko wartość nominalna długu, ale również prawo do naliczenia odsetek związanych z opóźnieniem w zapłacie. Jednak czy koniecznie jest podawanie do informacji publicznych danych dłużnika? GIODO (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych) pozbawia złudzeń w tej kwestii:

„W przypadku oświadczenia woli zawarcia umowy sprzedaży wierzytelności bezsporne jest, że wierzytelność tę należy skonkretyzować. Dostateczne oznaczenie wierzytelności jest niezbędnym warunkiem, aby mogła ona stać się przedmiotem, którym można rozporządzić. Nie istnieje bowiem wierzytelność „sama dla siebie”, tj. w oderwaniu od stron: wierzyciel – dłużnik.”

„Wiedza o tym, przeciwko komu wierzytelność przysługuje, niezbędna jest dla racjonalnego podjęcia decyzji o nabyciu wierzytelności. Każdy dłużnik musi zatem liczyć się z tym, że popadając w zwłokę w spełnieniu zobowiązania, jego prawo do prywatności może zostać ograniczone ze względu na dochodzenie przez wierzyciela należnych kwot.”

Oba powyższe uzasadnienia potwierdzają, że wierzyciel ma pełne prawo wystawić publicznie dług na sprzedaż, podając przy tym dane identyfikujące dłużnika. Do danych tych zaliczamy imię, nazwisko (nazwa firmy) oraz siedziba/miejsce zamieszkania. Adres zamieszkania dłużnika nie może być jednak dokładny, gdyż to wg GIODO stanowiłoby już naruszenie jego prywatności. Przeglądając giełdy długów można wywnioskować, że zazwyczaj podawana jest nazwa miejscowości + ewentualnie ulica (bez nr domu).

Co ważne, wierzytelności na giełdach długów można zamieszczać bez zgody dłużnika. Kwestia poinformowania dłużnika leży już w gestii wierzyciela, chociaż niektóre giełdy posiadają w regulaminie zapis, nakazujący poinformowanie dłużnika o wystawieniu wierzytelności.

Giełda długów nowym narzędziem windykacji?

Skup długów może być śmiało traktowany jako kolejne narzędzie stosowane przy windykacji należności. Firmy windykacyjne niejednokrotnie nie mogły nic poradzić na sytuację, w której to dłużnik zalegający grube tysiące przepisał swój cały majątek na rodzinę, a następnie sam z niego korzystał.

Dowiedz się więcej: Jak przebiega windykacja długu? >>

Obecnie dane dłużnika poprzez parę kliknięć mogą zostać udostępnione w sieci, co z jednej strony bez wątpienia narazi go na komentarze sąsiadów, a z drugiej takie dane mogą utrudnić funkcjonowanie gospodarcze, zwłaszcza jeżeli dłużnik prowadzi działalność gospodarczą.

Wiele firm coraz chętniej przegląda giełdy długów, zanim zdecyduje się podjąć z kimś współpracę. Obecność na skupie długów zdecydowanie nie sprzyja wizerunkowi firmy i raczej nie przysporzy nowych kontrahentów. Co więcej, zasięg informacji o zadłużeniu może być naprawdę szeroki. Giełda dlugi.info każdą ofertę sprzedaży wyświetla jednocześnie w kilkunastu innych bazach, tak więc widoczność w sieci jest całkiem spora.

Poza tym jest to duża wygoda dla przedsiębiorców, którzy nie mają czasu ani ochoty, by uganiać się za nierzetelnymi kontrahentami. Są gotowi wystawić wierzytelność nawet za 60-70% jej wartości, otrzymać natychmiastowy zastrzyk gotówki i dzięki temu płynniej prowadzić dalszą działalność.

Dowiedz się więcej: Windykacja zagraniczna długu – jak działa? >>

Zadłużenie Polaków

Giełdy długów mają się bardzo dobrze i niewiele wskazuje na to, aby w najbliższych latach sytuacja ta miała się zmieniać. Polacy coraz bardziej się zadłużają, o czym mogą świadczyć cykliczne raporty publikowane przez BIK oraz Biura Informacji Gospodarczej.

Dowiedz się więcej: Mam długi: co robić, czego unikać (złote zasady oddłużania) >>

W lutym 2018 roku BIK oraz BIG InfoMonitor przygotowały raport, przedstawiający stan zadłużenia Polaków na koniec 2017 roku. Według danych posiadanych przez obie bazy, ponad 2,5 mln Polaków ma problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań, a łączna kwota długów wynosi niespełna 65 mld złotych. Jest to o ponad 10 mld zł więcej niż w roku poprzednim.

Skala jest zatem ogromna i zazwyczaj najbardziej poszkodowani są tutaj wierzyciele. Zatory płatnicze niejednokrotnie doprowadzały różne niewielkie przedsiębiorstwa do poważnych problemów finansowych. Czy giełda długów będzie dla nich ratunkiem? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale z pewnością bardziej pomoże niż zaszkodzi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 
Zobacz również