Figurki ogrodowe - hit czy kit?

Skąd wzięły się figurki w ogrodach? Które z nich są najpopularniejsze? Czy figurki to hit, czy kit ogrodowy? Na te pytania odpowiadamy w naszym artykule!

 
Figurki ogrodowe - hit czy kit?
Figurki ogrodowe - czy warto je mieć? / źródło zdjęcia: Getty Images / JPLDesigns

Napisać, że figurki ogrodowe są popularne, to jak nic nie napisać. Ich ilość na działkach jest ogromna – od typowo leśnych ozdób w postaci grzybów czy saren, aż po baśniowe krasnale, aniołki z gipsu, gremliny czy elfy. U jednych można zauważyć niemal cały leśny zwierzyniec, u innych krainę Piotrusia Pana.

Popularność figurek ogrodowych wiąże się z pytaniem, czy są one uosobieniem hitu ze względu na popularność, czy wręcz przeciwnie – to kicz produkowany na masową skalę. Zanim odpowiemy na to zagadnienie, warto zapoznać się z historią tych figurek, a zwłaszcza z ich najpopularniejszym reprezentantem – krasnalem.

Epidemia krasnali ogrodowych

Figurki ogrodowe kojarzą się nieodmiennie z krasnalami. Pomimo rozbudowanej oferty na rynku to wciąż ten rodzaj cieszy się niesłabnącą popularnością. Skąd wzięły się krasnale w ogrodzie? Początków ich przebojowej kariery należy dopatrywać się już w XVIII wieku, kiedy to powstawała moda na rozbudowane zdobnictwo ogrodów. Wtedy też w niemieckich ogrodach zaczęły pojawiać się figurki wzorowane na górnikach – z kilofem czy młotkiem w ręku.

Tworzone w kolorach natury harmonijnie komponowały się z resztą ozdób. Z czasem jednak ich popularność wzrastała, a wraz z modą i gustami kupujących zmieniał się ich wygląd. Obecnie kolorowe, niemal baśniowe lub prześmiewcze, stały się dla wielu uosobieniem kiczu. Mimo to ich popularność nie słabnie – w niemieckich ogrodach znajduje się ok. 25 milionów krasnali.

Za co kochamy krasnale, a za co je nienawidzimy?

Figurki ogrodowe - krasnal

źródło zdjęcia: Getty Images / Vladimirs_Gorelovs

Krasnale ogrodowe dodają uroku i baśniowego charakteru działce – tak przynajmniej twierdzą ich właściciele. Sprawiają, że ogród wydaje się przyjazny, milszy dla oka, a czasem nawet zabawny czy piękniejszy. Duży wpływ ma tu konkretny materiał, a także wygląd samego krasnala.

Obecnie na rynku można nabyć dostojną figurkę z mosiądzu, pretensjonalną z gipsu czy kiczowatą z ceramiki o zabawnym wyrazie twarzy (np. z wystawionym językiem i przymrużonym okiem). To oczywiście tylko przykłady, ponieważ te figurki ogrodowe tworzone są z różnorodnych materiałów i w najwymyślniejszych pozach. To, jak i dostępność, stanowią ich kolejne atuty. Każdy może nabyć krasnala takiego, jaki mu się wymarzy. Dla wielu osób stanowi on uzupełnienie aranżacji ogrodowej.

Przeciwnicy natomiast wskazują na przesadę, kiczowatość i zły smak właścicieli ogrodów, w których roi się od krasnali. Często zamiast podkreślać aranżację działki, szpecą ją, zwłaszcza jeśli są niedopasowane kolorystycznie czy przedstawiają inną konwencję. Nadmiar krasnali świadczy o lenistwie właścicieli – zamiast poświęcić czas na właściwe zagospodarowanie ogrodu, stawiają w nim tuje i figurki byle jak, ponieważ są modne i „załatwiają sprawę”. Gdzie leży prawda? Zapewne gdzieś po środku.

Sarna goni jeża, lew broni fortecy

Pod względem popularności klasykę figurek ogrodowych goni leśna ekipa, najczęściej w postaci zwierząt. Sowy, sarny, jeże, ślimaki, żaby i grzyby… Trudno zliczyć je wszystkie, kiedy niemal każda wiewiórka wprost pcha się ze sklepu do ogrodu nabywcy. Kwestia figurek zwierząt jest nieco łatwiejsza do rozgryzienia niż krasnali.

 

Odpowiednio umiejscowione i dobrze wyglądające dwa jeże czy żabka nie stanowią problemu estetycznego. Rzeczywiście miło widzieć je w ogrodzie, z którego aranżacją często dobrze się komponują. Trudniej pochwalić natomiast figurki duże – żubry, sarny, niedźwiedzie, jastrzębie czy inne typowo leśne stworzenia, zwłaszcza, jeśli ogród przypomina raczej alejkę z kwiatami niż Puszczę Białowieską. Taki wybór przez zdecydowaną większość osób uważany jest za typowy ogrodowy kicz. Trudno bowiem dobrze połączyć bratki z niedźwiedziami czy żubrami…

 

Niewątpliwie kiczem ciężko również nie nazwać figurek ogrodowych rodem z afrykańskiej sawanny czy dżungli. Lwy, aligatory, krokodyle, flamingi, a nawet słonie. Te „orły i sokoły” prezentują się źle w każdym współczesnym ogrodzie. Tu bezsprzecznie na myśl przychodzą potężne figurki gipsowych, leżących lwów na monumentach chroniące wejścia na balkon w ogródku liczącym 50 mkw. Trudno się nie uśmiechnąć.

 

Figurki w ogrodzie, które podkreślą jego walory

Jeśli zatem zgodnie uznamy, że anioły powinny pozostać w niebie, a elfy i gremliny co najwyżej na placu zabaw przy przedszkolu, co nam zostaje prócz spornych krasnali i kilku jeży? Z tej sytuacji mogą nas uratować dobry gust i rozsądek.

Jeśli mieszkamy w centrum miasta, możemy sięgnąć po niewielkie figurki dzieci leżących na trawie i czytających książki. Z dala od miasta lub na jego obrzeżach sprawdzi się również inwentarz w postaci jednej gąski czy kury. Nade wszystko jednak warto pomyśleć o tym, że już piękna, wielka donica często w zupełności wystarcza i nie trzeba do ogrodu przy mieszkaniu w bloku pchać repliki Wenus z Milo.

 

Tym bardziej, że największą i najpiękniejszą ozdobą każdej działki jest jej dobre zagospodarowanie: wydzielenie miejsca wypoczynkowego, posadzenie kwiatów, utrzymywanie porządku. Zatem odpowiadając na pytanie, czy figurki ogrodowe to hit, czy kit, zdecydowanie odpowiadamy, że hit dla mas, natomiast kicz dla osób poszukujących bardziej wyrafinowanych ozdób do ogrodów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 
  • O autorze
  • Ostatnie artykuły
RynekPierwotny.pl RynekPierwotny.pl [+ info]

RynekPierwotny.pl to pierwszy w Polsce specjalistyczny portal internetowy poświęcony wyłącznie nowym nieruchomościom. Poza serwisem ogłoszeniowym i nowoczesnymi formami prezentowania nieruchomości, oferuje porady ekspertów, newsy od deweloperów i przydatne artykuły z zakresu finansów, kwestii prawnych oraz specyfiki lokalnych rynków deweloperskich. Prezentując ponad 56 tys. ofert w 2000 inwestycjach z całej Polski, portal jest obecnie najprężniej rozwijającym się w kraju portalem nieruchomości.

Zobacz również