Jak zaoszczędzić na jedzeniu w podróży?

Mówiąc o jedzeniu w podróży musimy pamiętać, że to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Osoby żyjące z turystów doskonale o tym wiedzą. To dlatego ceny w restauracjach lub nawet barach z domowymi obiadami potrafią przyprawić o ból głowy niejedną osobę.

Jak zaoszczędzić na jedzeniu w podróży?

Gdzie i co zjeść, by nie zbiednieć?

Podstawową zasadą żywienia podczas podróży jest jedzenie tego, co jest specyficzne dla odwiedzanego miejsca. Dla przykładu: odwiedzając Toskanię, nie szukajmy naleśników czy polskiego schabowego. Lokalni przedsiębiorcy doskonale zdają sobie sprawę, że turysta zazwyczaj żywi się tym, co zna. Dlatego ceny polskich dań za granicą będą wysokie. Restauratorzy chcą zarobić na odwiedzających, co jest naturalne. Warto wybierać te dania i produkty, które są charakterystyczne dla regionu, które odwiedzamy.

Ta sama zasada dotyczy sytuacji, w której sami sobie gotujemy. Podczas pobytu w Turcji nie warto szukać np. dorsza. Ze względu na to, że ryba ta nie występuje zarówno w Morzu Czarnym, jak i Morzu Śródziemnomorskim, najprawdopodobniej otrzymamy produkt importowany i mrożony. Wpłynie to negatywnie na smak, ale przede wszystkim na cenę.

Dobrą praktyką jest robienie zakupów na lokalnym rynku lub targowisku. Handlarze często są jednocześnie producentami. Dzięki temu mogą zaoferować niższe ceny, niż w sklepach spożywczych. Dodatkowo w wielu krajach stawki można negocjować, zaś w niektórych się jest to wręcz obowiązkowe – np. w  państwach arabskich może się zdarzyć, że nie zrobimy zakupów bez targowania się.

Tanio również w lokalach

Mówiąc o jedzeniu w podróży musimy pamiętać, ze to nie tylko własnoręcznie przyrządzane potrawy. Warto skorzystać z lokalnej oferty gastronomicznej. Zazwyczaj kucharze danego regionu przygotują lepiej swoje dania specjalne, niż najlepsi fachowcy z innych krajów. Dlatego nie możemy zapomnieć o tym, by we Włoszech zjeść pizzę, w Indiach kurczaka tandoori, zaś w Meksyku tortillę.

Szukając lokalu gastronomicznego warto jednak pamiętać o tym, że bary i restauracje w centrum miast chętnie odwiedzanych przez turystów będą najdroższe, zaś same dania przystosowane do wymagań odwiedzających, a nie mieszkańców. Ciekawą alternatywą jest wyszukanie i skorzystanie z restauracji zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach lub na obrzeżach aglomeracji.

Ciężką kwestią może być rozpoznanie dobrych i mało znanych lokali, które mają niewiele opinii w Internecie. W rozwiązaniu tego problemu pomóc może odwiedzenie tych obiektów gastronomicznych, w których przebywa dużo ludzi – najlepiej tubylców. Możemy się wówczas spodziewać, że serwowane tam potrawy będą typowe dla regionu, smaczne oraz przede wszystkim – przystępne cenowo.

Egzotyczna specyfika

W wielu azjatyckich krajach kwitnie handel uliczny. Praktycznie każda miejscowość posiada swoje główne ulice dosłownie naszpikowane handlarzami. Kuchmistrze również wystawiają tam swoje kramy, oferując szybkie w przyrządzeniu i smaczne potrawy. W dużych centrach turystycznych, takich jak np. Bangkok, można zjeść wiele rodzajów dań różnych kuchni. Od kebabów, przez naleśniki z Nutellą, po szaszłyki. Dlatego osoby, które nie gustują w egzotycznych smakach,  również znajdą coś dla siebie w przystępnej cenie.

Turyści, którzy doceniają lokalne przysmaki, w takich ulicznych targach znajdą prawdziwe perełki. Warto spróbować zupy Kuay Jab w Bangkoku czy Vada Pav w Delhi. Próżno ich szukać w drogich restauracjach, dlatego myśląc o poznaniu nowych smaków, spróbowanie ulicznego jedzenia staje się obowiązkowe.

Myśląc o jedzeniu w podróży musimy mieć świadomość, że można to zrobić tanio. Nie oznacza to wcale wyposażenia się w spore zapasy konserw, solonego mięsa oraz puszek Coca-Coli. Można zjeść niedrogo i smacznie, pod warunkiem, że otworzymy się na nowe smaki i skorzystamy z dobrodziejstw lokalnej kuchni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

  • O autorze
  • Ostatnie artykuły
Michał Nielub Michał Nielub [+ info]

Z wykształcenia marketingowiec, z doświadczenia przedsiębiorca. Prowadzi własną firmę B&M Outsources, poza tym wspiera projekty inwestycyjne m.in. producenta mebli dla statków, hoteli, biur oraz gastronomii. Od 2014 roku jako wiceprezes zarządza Stowarzyszeniem Kreacje Innowacje, zajmującego się rozwojem przedsiębiorczości oraz kultury. Funkcję wiceprezesa pełni również w Stowarzyszeniu Pasażerów Kolejowych Siemianice. Poza pasjami biznesowymi, prywatnie podróżnik i stały bywalec festiwali, na które zabiera zarówno żonę oraz o ile okoliczności pozwalają - również dzieci. Ulubione miejsca? Kaszuby, Kraków oraz Toskania.

Zobacz również